Za kilka miesięcy miało urodzić się moje pierwsze dziecko. Niestety do końca ciąży musiałam leżeć i odpoczywać. Postanowiłam sobie umilić jakoś ten czas. Kiedyś, zanim jeszcze wyszłam za mąż i poszłam do pracy dużo szydełkowałam i robiłam na drutach. Postanowiłam teraz powrócić do tego hobby, a przy okazji uszyć kilka kocyków i otulaczy dla mojego jeszcze nienarodzonego dziecka. Doszłam jednak do wniosku, że wełniana włóczka nie jest odpowiednim materiałem dla dziecięcych akcesoriów. Na szczęście udało mi się znaleźć jej zamiennik.

Zalety włóczki z merynosa

włóczka z merynosaOd mojej przyjaciółki, która również miała podobne hobby, dowiedziałam się, że włóczka z merynosa jest bardzo dobrą alternatywą dla innych włóczek w przypadku szycia akcesoriów dziecięcych. Jest tak, bowiem włóczka z merynosa jest w pełni naturalną włóczką pochodzenia odzwierzęcego. Co za tym idzie jest ona delikatna i hipoalergiczna. Nawet specjaliści i alergolodzy zalecają dzieciom noszenie ubrań z tego typu włóczki, żeby zapobiec odparzeniom i podrażnieniom wrażliwej skóry dziecka. Zachęcona pozytywnymi komentarzami przyjaciółki na te temat postanowiłam zakupić dla siebie taką włóczkę z merynosa w sklepie internetowym. Okazało się, że jest to dość popularna, a do tego tania włóczka. W sklepie, w którym robiłam zakupy dostępna była w wielu wariantach kolorystycznych. Wybrałam kilka motków w delikatnych, pastelowych barwach idealnych do dziecięcych koców i innych akcesoriów. Zdecydowałam się na zakup dużych ponad 100 metrowych motków, żeby mieć pewność, że żadnego koloru mi nie zabraknie. Jednakże w razie czego dostępne były również krótkie kilkumetrowe motki. Dzięki temu wiedziałam, że w razie czego nie będę miała problemu z dokupieniem odpowiedniej ilości danego koloru. Dużą zaletą włóczki z merynosa jest również to, że można ją prać w niskich temperaturach z dodatkiem detergentów. Dzięki czemu uszyte za jej pomocą ubrania i wyroby galanteryjne mogą nam posłużyć nawet przez długi czas i nie ma problemu z ich upraniem po zaplamieniu.

Wybrałam przesyłkę kurierem i już kilka dni później mogłam zobaczyć jak taka włóczka z merynosa wygląda w rzeczywistości. Muszę przyznać, że rzeczywiście była ona bardzo delikatna w dotyku, wręcz puchowa. Miałam stu procentową pewność, że będzie ona bezpieczna dla niemowlęcej skóry. Dodatkową jej zaletą było to, że była bardzo elastyczna, dzięki temu bez problemu mogłam z niej szyć rozciągliwe kocyki i śpiworki dziecięce. Włóczka miała bardzo żywe, intensywne kolory, które nie spierały się w praniu.